Moja lista życzeń

niedziela, 30 listopada 2014

Andrzejki!




Hejka!
Dzisiaj obchodzimy Dzień Świętego Andrzeja - tzw. Andrzejki. Dzień wróżb, czarów i magii. Jeden z moich ulubionych dni w roku ( i jak się okazuje moich lalek też). Więc urządziłam im imprezę i sesję Andrzejkową. Sądzę, że zdjęcia wyszły nie najgorzej.
"Zebrała się nasza gromada,
gdy już wieczór zapada.
Chętna do zabawy w andrzejkową noc,
Bo dziś wróżb i magii moc.
Która pierwsza za mąż wyjdzie?
I do której szczęście przyjdzie?
Która dziś odpowiedź na pytanie znajdzie?
A która swą miłość odnajdzie?
Odpowiedzi na pytania i marzenia znamy,
Ale na wyniki jeszcze poczekamy."
             Romantyczny taniec Clawdeen i Deuca przy świetle świec i w ramówce Andrzejek.
             Dziękuję za zajrzenie na tego bloga i magicznych Andrzejkowych wróżb kochani!
XOXOXOXOXO...
P.S.
 W wigilię św. Andrzeja,
spełniona niech będzie Twoja nadzieja.
Niechby Ci się sprawdziło,
to, co kiedyś wymarzyło.
 
   
                                                                 

wtorek, 25 listopada 2014

Nowe fryzury dla moich lalek + śmiech z trzech łóżek lalek Caroline

Hej!
Zacznijmy od fryzur:
Pierwszy dobierany i kłos, których nauczyłam się robić w sobotę.

To perwsze to dobierany, a drógie to kłos.
Mam też foty jak się wprawiłam i zrobiłam nowe fryzy Clawdeen i Spectra'e.

Oczywiście mojej głowy do stylizacji nie zostawiłam z pustymi rękami.




 A teraz ten " + ".
Caroline zastanawiała się jak zrobić trzy łóżka dla swoich lalek. A ja pokazałam jej "dobry" pomysł.




 To tyle na dzisiaj
Pa, Pa Kochani
                                                                                                                               Wasza Adullka #^_^#

poniedziałek, 24 listopada 2014

Z wizytął u Caroline + zaległe bonusy



Dzisiejszy post stworzyłam dzięki pomocy nowej lalki Caroline- Clawdeen. Ta lalka jest w zestawie z kawiarenką i jeśli czytacie jej bloga ( http://lovelydollssweetworld.blogspot.com/ ) to powinniście wiedzieć. Więc ja dziś zrobiłam sobie tam focie i własną historyjkę z Clawdeen w roli głównej.                                                                  Zapraszam!!!
                                             Clawdeen: Zaraz! To dziewczyn dzisiaj nie ma?
                                         Clawdeen: Hura! Jestem sama w domu! Ju... Hu...!!!
                        Clawdeen:Od czego by tu zacząć?... Może od czegoś słodkiego?! ;-)
                                                        Clawdeen: Mm... Pyszności!!!
                                      Clawdeen: A teraz ciekawy magazynek i... CUKSY!!!
                                                        Clawdeen: Oj! Nie dobrze mi...
                                            Clawdeen: Bhłe, bhłee... (odruchy wymiotne)
No tak! Można się było tego spodziewać, że taka zachłanna laska jak Clawdeen jak dostanie palec, to ukradnie rękę, a w tym przypadku słodycze. Dziękuję państwu bardzo za przejrzenie tej historyjki i zapraszam do następnego działu z bonusami. 
Bonusy:


1.Nowe zrobione przeze mnie bransoletki. Taka jakby perłowa i słodka fioletowo- czarna. Urocze!
2.Króliczki z jajek z majonezem. Znajdźcie trzy, które nie mają uszu. To nie przekrojone się nie liczy.
3.Nie chciało mi się w ostatnim czasie publikować wszystkich przeróbek, więc macie efekt końcowy. Jak nie będę miała o czy innym pisać to o tym napiszę.
Pa, Pa Kochani!
P.S. Kupuję dwie nowe  lalki Monster High. Cleo de Nile i Venus Mc Flytrap. Są piękne, ale w odpowiednich wersjach.
Venus Mc Flytrap (Festiwal Muzyczny Koncerty)



 

 Cleo de Nile (Czarny Dywan)







 Pa. Pa Jeszcze raz Kochani Czytelnicy


piątek, 21 listopada 2014

W ciemnościach przy płomieniu świecy

Hej!
Wiem, że coraz bardziej zaniedbuję tego bloga jako blogerka, ale nie odwracajcie się ode mnie. Po prostu nie mam zbyt wiele czasu na pisanie bloga. Wiem co sobie pomyślicie: "To dlaczego, go nie skasujesz i po co w ogóle go zakładałaś, skoro jesteś taka nieodpowiedzialna!". Przepraszam! To nie tak. Sama nie wiem po co go założyłam, ale od dawna o nim marzyłam, więc, chodź mam chwilowe trudy dziękuję tym, którzy postanowili je razem ze mną przetrwać.
A teraz powróćmy do tematu głównego tego posta:
Zacznę od fot, które moim skromnym (wcale nie skromnym ;-) ) zdanie wyszły naprawdę nie źle.


















Nie wiem czy uwierzycie, ale zdjęcia robiłam przy zapalonym świetle. WYSZŁY BOSKO!!! Nic na to nie poradzę: Kocham się chwalić! ;-)
Pa, pa kochani!
P.S. Jednak nie kupuję pullipa.