Moja lista życzeń

niedziela, 24 maja 2015

Przemeblowanie domku Mel

Hej!
Przemeblowanie, a raczej zmiana. Całkiem wszystko pozmieniałam, no... Może nie wszystko i nie całkiem, ale... Och! Z resztą nie ważne! "Ale to szczegół..."- tak mówią moje koleżanki z W-f 'u.
Teraz przechodzę do zdjęć...
 Cały domek
 Łóżeczko (na piętrze-m w środku się nie zmieściło). (Nie widać, ale w rogu jest mała książka- "Top Modelka". Polecam, świetna książka dla nastolatek i kobiet, które lubią młodzieżowe książki.)
 Kuchnia (po lewej) i łazienka (po prawej). Ja jej gotuję, kompie się w umywalce... No nie mam na razie miejsca choćby na prysznic!
 Szafa (zajmuje pół domku!)
Lampeczka (dokładniej świeczka) do nocnego czytania. Nie widać, ale tam w rogu jest jeszcze zapachowa świeczka (jakby kogoś to ciekawiło- zapach lawendy).

Trochę mało zdjęć... Ale... To szczegół! ;-)
Pa, Pa Kochani!

czwartek, 21 maja 2015

Sesja w starym domku lalek Caroline

Hej!
Zdjęcia trochę już stare (z ostatnich wakacji), ale ze względu na okoliczności, że Caroline nie ma na blogu, to ja zajmę się tak jakby jej reputacją. Nie wiem, czy mnie za to nie zabije (i to ja później wyląduję w szpitalu) ale bez ryzyka życie nie ma sensu.
Zamiast dalej zanudzać może już przejdę do zdjęć.



 Śpiąca Cleo!


 Łóżko Barbie, czy jak tam ona się nazywa.



 Czas na kąpiel w Jakuzzi!


 B: Pa, Pa!
 C: A ja zabrałam jej łóżko...
Wiem, że trochę średnie, ale nie mam czasu, a miało być więcej dialogu... Szkoda! Moja stracona szansa, ale i tak pamiętajcie, że to dla Caroline.
Wracaj do zdrowia Kochana!
Pa, Pa!

poniedziałek, 18 maja 2015

Mam tę moc- Mel?

Hej!
Nie wie m czy jesteście na to gotowi, ale Mel postanowiła podszyć się (tak jak cały świat) pod Elsę z filmu "Kraina Lodu".
Ale Mel ma inną suknię, a "śnieg" który dla niej zrobiłam w rzeczywistości wyglądał lepiej. Ale zamiast tak zanudzać to może pokażę już fotki z tekstem.
 (Muzyka)
Na zboczach gór biały śnieg nocą lśni i nietknięty stopą trwa"
 "Królestwo samotnej duszy, a królową jestem ja"
 "Posępny wiatr na strunach burzy w sercu trwa"
 "Chodź opieram się"
 "To się na nic zda"
 "Niech nie wie nikt, nie zdradzaj nic"
 "Żadnych uczuć, od teraz tak masz żyć; Bez słów, bez snów, łzom nie dać się"
 "Lecz świat już wie!"
 "Mam tę moc, mam tę moc!"
 "Rozpalę to co się tli"
 "Mam tę moc, mam tę moc!"
 "Wyjdę i zatrzasnę drzwi! ; Wszystkim w brew, na ten gest mnie stać; co tam burzy gniew?"
"Od lat coś w objęcia chłodu mnie pcha!"

A teraz czas, abym wam szybko tylko coś powiedziała.
W ostatnią sobotę byłam na "Avengers: Czas Ultrona". Film wszystkim polecam, jest chyba nawet lepszy niż pierwsza część, aby jednak zrozumieć zachowanie i decyzje bohaterów trzeba ich znać nie tylko z filmu "Avengers". Film jest bardzo dobry, mogłam wczuć się w sceny i zapomnieć o prawdziwym świecie (chodź nie poszłam na 3D). Elementy humoru były świetne! Byłam z mamą i ona też (chodź się tym nie interesuje) śmiała się. Gorąco polecam!
Niestety nie zrobiłam fotek, bo i tak się trochę spuźniłyśmy, ale i tak zdążyłyśmy na reklamy... >-0
Pa, pa Kochani!

czwartek, 7 maja 2015

Porwanie, Dręczenie, Śmierć i Strach!

Hej!
Ten post został wykonany z pomocą mojej niezawodnej apki "Retrica" i został stworzony na bazie tych horrorów w których psychopata dręczy kogoś i na końcu (chodź jakby przez cały czas) zabija. Mam nadzieję, że wiecie, że lalki tak na prawdę nie torturowałam, a wszystkie sceny są przeprowadzone bezpiecznie i bez uszczerbków na jej małym plastikowym (czy z czego tam jest) ciałku.
( psychopatyczny śmiech- ciągnie się do słów: psycho-śmiech)
 Mel: Gdzie ja jestem... Ada? Ratuj!
 Mel: Kim jesteś? Ada! Ratunku!
Mel: Proszę! Zostaw mnie!
 Mel: Nie rób tego...
 (duszenie się, szamotanie, psycho-śmiech)
Ja: Melody!
Mel: Aa....!
Ja: Nie bój się. Przestań krzyczeć!
Mel: Co się stało?
Ja: Po wcześniejszej sesji zmęczyłaś się i położyłaś się tu spać. Jak wszystko zebrałam nie miałam serca cię budzić i też tu spałam.
Mel: Czyli, że to...
Ja: To był tylko zły sen. Nie martw się kochana...
Mel: Cieszę się, że jesteś... Kocham cię!
Ja: Ja też się cieszę, że cię mam. Miśka, ja też cię kocham!

                                                                                               Koniec!

Za nim jeszcze zakończę posta to cieszę się, że chociaż Caroline obserwuje mnie na poważnie i komentuje. Następny post będzie dedykowany dla niej i mam nadzieję, że zachce uczestniczyć w mojej propozycji, ale o tym w następnym poście. Cieszę się, że jest ta więź, o której wcześniej wspomniałam: między blogerem, a obserwatorem.
Pa, Pa Kochani! <3<3<3<3<3<3<3<3
Dla mojej przyjaciółki i obserwatorki Caroline i dla moich niezawodnych lalek! Kocham Was!
P.S. Zgłaszam się do tego Candy!
Candy Post- Klik!

poniedziałek, 4 maja 2015

Sesja na drzewie kwitnącej wiśni

Hej!
Tak na prawdę to kwitnącej czereśni, ale sformowanie "kwitnąca wiśnia" brzmi lepiej i bardziej bajecznie. Akurat pewnego dna zrobiła się ładna i ciepła pogoda, miałam więc okazję pomiędzy spacerem z Florkiem (to mój piesek, później dam jego zdjęcia), a obiadem wyjść na krótką sesję zdjęciową z Mel. Gdy tylko ujrzałam białe kwiaty na drzewach wiedziałam już co muszę zrobić.


                   Ja: Och! Mel! Nie powinnaś się wspinać na drzewo w tej sukience! Alpinistka!
 Mel: Zobacz jak wysoko zaszłam!~Rozumiesz: wysoko- zaszłam!
Ja: Tak, tak... (z przewróceniem oczami) Zabawne! Ha, Ha...! Złaź, albo nie! Ja tam do cb wejdę!







Mel: Pa, Pa!
Według mnie to ostatnie zdjęcie jest urocze. Wygląda jak mały elfik na drzewie... Oo...
A teraz zdjęcia Florka, chodź może go ktoś już na początku zauważył...










No to tyle na razie. Dodam tylko, że się chyba trochę przeziębiłam i cały dzień spędziłam w domu.
Pa, Pa Kochani!