Moja lista życzeń

czwartek, 30 lipca 2015

2 dzień w Warszawie

Witanko! Powitanko! Elomanko! ;-)

To mój drugi dzień w Warszawie. Ale zamiast tylko się zajmować sobą i widokami pamiętałam o was Kochani.
Streszczę wam mój dzień.

Wstałam kilka minut po ósmej (dobra, może nie, aż tak dokładnie... ;-). Po śniadaniu musiałam zająć się trochę młodszym bratem Mateuszkiem. Wyciągną swoje klocki i chciał żebym mu coś zbudowała. Chciał, aby to był domek dla kotka. Ale skoro ja jestem sobą nie mógł to być zwykły domek...

Był kolorowy i bardzo, bardzo żywiołowy! Zanim Mati go całkiem zniszczył to zrobiłam kilka zdjęć, ale tym razem przejrzałam je bardzo dokładnie i masę wywaliłam z listy.

A oto wybrańcy!






A po zupie razem z wujkiem i młodszym bratem Tymkiem poszliśmy na stację metra (pierwszy raz w życiu jechałam metrem). Pojechaliśmy do Centrum i tam odebraliśmy z przystanku autobusowego Antka i moją mamę. Był tam piękny Pałac Kultury. Na żywo jest piękniejszy.



Po dokończeniu obiadu wybraliśmy się na plac zabaw, który znajdował się nie daleko naszego bloku. Tam na drzewie znalazłam coś bardzo ciekawego...


A teraz czas na to na co chyba wszyscy czekali. Zdjęcia Clawdeen na balkonie. Niestety wczoraj zapomniałam o nich, a przypomniałam sobie dopiero po kąpieli. Ale dziś już nie zapomniałam o po południowej sesji. I oto efekt.

Jeszcze kilka w salonie.



 Clawdeen: Możemy iść w końcu na zewnątrz?
Ja: No dobrze! Chodźmy!


 Przepraszam za moją rękę na niektórych zdjęciach, ale byłyśmy na czwartym piętrze i bałam się, że Clawdeen spadnie...

 Clawdeen: Ale wysoko...


 Przy tym zdjęciu myślałam, że się posikam ze strachu...
 Clawdeen: Patrz! Bez trzymanki!
Ja: Może i ty się nie trzymasz, ale ja ciebie i owszem.
 Później cudowałam z pozami...
 Clawdeen: Trochę mi nie wygodnie...
 To zdjęcia nazwałam: "Zaczepka" lub "Powieszona". Która nazwa wam się bardziej podoba?

Na koniec jeszcze moje dzieła pisane w piaskownicy na placu zabaw.

Zacznę od dedyków (jeśli ktoś chcę dedyk to niech pisze w komentarzu).

Dla stałej obserwatorki bloga.
 Dla osoby, która swoimi komentarzami przypomina mi o tym, że jest moją gwiazdką na niebie. (Trochę niewidoczne, więc zrobiłam drugi napis ;-)
 Jeśli to czytasz to na pewno wiesz, że o cb chodzi. ;-)
 No i również nie mogłam zapomnieć promowaniu bloga. Ten napis zostawiłam tam, ale przetrwał tylko parę sekunt, bo za chwilę tabun dzieci po tym przebiegł.
Przypominam o głosowaniu: GŁOSUJCIE! .
Od wczoraj nic się nie zmieniło.

Podam także link do wcześniejszego posta, bo sądzę, że nie każdy codziennie zagląda na mojego bloga. Ale 30 wyświetleń to całkiem nie źle... Tak, czy siak podają link: linczek do wczorajszego postka ;-) .

No to tyle na dziś. I tak ten post jest na prawdę długi. Komentarzach piszcie czy wszystko czytaliście : TYLKO SZCZERZE!! ;-)

Pozdrówki! ;-) XO XDD

Papa! ;-*

środa, 29 lipca 2015

Nowe ciuszki na miarę potowa + BONUS

Witajka kochanieńcy czytelnicy!

Na wstępie chciałam was przeprosić za moją nieobecność i na odkupienie moich grzeszków mam dla was *bonusik* , ale to na końcu posta. A teraz od razu przejdę do zdjęć, aby was nie zniechęcić na wstępie, ale po tych fotkach to już zacznie się gadanina...

Jeszcze tylko dodam muzyczkę jak na pokazie mody. ;-)















Mam jeszcze do was małe pytanko zanim przejdę do bonusa: Czy powinnam przerwać "Czas Monster High" (od teraz będę pisać skrótem: "CMH") i dać zdjęcia z mojej wyprawy do Magicznych Ogrodów? Odpowiedzi piszcie w komentarzach.

A moim bonusem jest króciutki wyjazd do Warszawy do cioci i wujka i 2 młodszych braci. Myślałam o zabraniu Mellody, ale ci bracia... Więc wzięłam Clawdeen. Przed chwilą dopiero wyjawiłam wujkowi, że ją "przemyciłam", bo pytałam czy będę mogła zrobić piękne zdjęcia z ich balkonu nocą (możecie się ich jutro spodziewać). Ponieważ jestem w Warszawie mój blog nabierze przyśpieszenia i być może codziennie będę dodawała nowy post.

A teraz zdjęcia z przygotowań Clawdeen do wyjazdu na ok. 5 dni (wracam w niedzielę i na waszym miejscu nie liczyłabym na posta w ten dzień ;-).

 Zanim to tak wyglądało miałyśmy kłopot z walizką...

 Ja: Usiądź na niej to może łatwiej ją zamkniemy!
 Nawet związana gumką recepturką (nie wiem czemu się ona tak nazywa) nie chciała się zamknąć do końca!
 W końcu wykorzystałam do tego celu wstążeczkę.
 Jednak nawet wtedy nie zamknęła się ona do końca... Ale dałam sobie spokój, bo bardzo się spieszyłam.
W tle za Clawdeen widać książkę MH i mniej widoczne moje słuchawki.

Jutro dołączą do nas moja mama i Antek (mój młodszy brat).

Przypominam o głosowaniu:głosuj .

Tabela głosów:
Clawdeen: 0
Spectra: 0
Draculaura: 1
Venus: 2

Narka! ;-) XDD XOXO